trampkarzeboruty - 3. kolejka Boruta - GKS II

 


Bełchatów na łopatkach! Boruta gromi GKS 5-0!

5 września o godzinie 13:30 rozpoczął sie mecz II ligi wojewódzkiej między zespołami Boruty i GKS II Bełchatów. Zgierzanie na własnym stadionie pokonali rezerwy GKS az 5-0.
Pierwsza połowa była wyrównana, ze wskazaniem na Borutę. Piłkarze GKS pokazali dobre wyszkolenie techniczne, długo potrafili się utrzymywać przy piłce, ale jeśli chodzi o sytuacje podbramkowe to pierwszą mięli dopiero w 28 minucie. Natomiast druzyna Boruty juz w 3 minucie mogła objąć prowadzenie po strzale Igora Kostrzewy. Boruta był zespołem zdecydowanie groźniejszym. Piłki zagrywane przez Kamila Karlikowskiegodo napastników, praktycznie za kazdym razem otwierały drogę do bramki rywali. Swoje szanse mięli jeszczeAlan Krzewina, czy Kuba Fudała, ale najlepszą sytuację, która mogła dać nam prowadzenie miał Kamil Karlikowski, kiedy piłka po jego strzale trafiła w słupek. 
Nie udało nam się zadnej z nich wykjorzystać i pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

Na drugą połowę trener GKS wpuścił bramkarza rezerwowego. Trudno powiedzieć, czym była spowodowana ta zmiana, czy pierwszy bramkarz miał uraz, czy zwyczajnie trener dał szansę zagrać drugiemu golkiperowi. Jak się później okazało nie była to dobra decyzja. Duzo nizszy piłkarz w bramce przyjezdnych nie radził sobie zbyt dobrze i ostatecznie skapitulował pięć razy. 
Festiwal bramek rozpoczął Krzysztof Domański w 48 minucie, kiedy w swoim stylu urwał się rywalom wpadł w pole karne i bedąc sam na sam z bramkarzem, wyczekał na odpowiedni moment i przelobował go zdobywając pięknego gola. Prowadziliśmy 1-0!
 

Kolejna akcja to 52 minuta meczu. Znakomicie zachował się Kuba Fudała, wpadł w pole karne oddał strzał na bramkę, bramkarz odbił piłkę ale wprost na Igora Stopczyka, ten głową próbował strzelić, jednak bramkarz znów obronił, ale znów wybijając przed siebie i kolejna dobitka tym razem juz nogą Igora wpadła do siatki . Mięliśmy 2-0!
 

Minutę później prowadziliśmy juz 3-0. W środkowej strefie piłkę wywalczył Igor Stopczyk zagrał do Krzyśka Domańskiego, ten widząc ze bramkarz gości wyszedł nieco z bramki zdecydował sie na strzał z ok 30 metrów i trafił do bramki prosto za kołnierz golkipera GKS. Fenomenalny strzał Domańskiego.
Wystarczyło kilka minut i zespół Bełchatowa został znokautowany.
W 59 minucie w zankomitej sytuacji znalazł sie Igor Kostrzewa, zrobił wszystko jak nalezy, strzelił,  ale bramkarz obronił wybijając piłkę przed siebie, do dobitki doszedł Kuba Fudała strzelił mocno precyzyjnie i było 4-0!
11 minut! Tyle potrzebowali piłkarze ze Zgierza na strzelenie czterech bramek. Totalny nokaut.
Przy takim prowadzeniu trener Boruty Radosław Koźlik sukcesywnie dokonywał zmian, dając szansę pokazać sie zmiennikom. Jako pierwszy na boisku pojawił się Kamil Szadkowski, zmienił Karola Pawlikowskiego i zajął jego pozycję na środkowej obronie. Karol ostatnio narzekał na ból w kolanie i zapewne dlatego taka zmiana. Na boisku jako drugi pojawił się Rafał Grochal za Kubę Mamrota na lewej obronie. To pierwszy mecz w barwach Boruty Rafała, wcześniej rywalizował w I lidze w Stali Głowno. Na boisku zobaczyliśmy jeszcze Piotra Trojaka i Maćka Stańczyka.
W 70 minucie meczu GKS miał szansę na honorowego gola, ale w dogodnej sytuacji napastnik Bełchatowa strzelił niecelnie.
W 78 minucie meczu znowu urwał się Krzysztof Domański wyszedł sam na sam z bramkarzem ominął go, strzelił ustalając wynik na 5-0!

Wynik mógłby być duzo wyzszy, ale jak to w piłce bywa nie wszystkie sytuacje da się wykorzystać. Wyjątkowo pechowy dzień miał Igor Kostrzewa, sam mógł sie wpisać na listę strzelców przynajmniej 3 razy, swoje okazje mięli jeszcze Alan, czy Kuba Fudała. W poprzeczkę trafił Maciek Stańczyk.

Tak, czy  inaczej wynik poszedł w świat. Druga druzyna Bełchatowa jak się okazało odstaje od swoich kolegów grających w I lidze wojewódzkiej. Zastanawialiśmy sie przed meczem na co tak naprawdę ich stać, bo po pierwszych kolejkach mieliśmy mieszane odczucia. GKS najpierw przegrał z Omegą Kleszczów 1-4, by w następnej kolejce pokonać Łask 6-0. Zapewne wpływ na to miał skład druzyny, zgoła odmienny w jednym jak i w drugim spotkaniu. Do Zgierza nie mogli przyjchać piłkarze z pierwszej druzyny GKSu, gdyz grali tego samego dnia wazny mecz w Radomsku z Mechanikiem, zresztą wygrali go 3-0.
Zastanawia tez bierna postawa ich obrońców, którzy wielokrotnie dopuszczali naszych napastników do dobitek. Tak padły dwie bramki. 
Jesteśmy liderem rozgrywek z kompletem punktów, czy najblizszy mecz z SMS tez wygramy? Trudno powiedzieć. Jesteśmy na fali i oby ta fala trwała jak najdłuzej. 
Gratulujemy!

Boruta Zgierz - GKS II Bełchatów 5-0 (0-0)

1-0 Krzysztof Domański (48 min.)
2-0 Igor Stopczyk (52 min.)
3-0 Krzysztof Domański (53 min.)
4-0 Kuba Fudała (59 min.)
5-0 Krzysztof Domański (78 min.)

Boruta Zgierz: Maciej Kantyka - Kuba Mamrot, Karol Pawlikowski, Dominik Węzyk, Mateusz Korzycki - Alan Krzewina, Igor Stopczyk, Krzysztof Domański, Kuba Fudała, Kamil Karlikowski - Igor Kosrtrzewa

Zagrali ponadto: Kamil Szadkowski, Rafał Grochal, Piotr Trojak, Maciej Stańczyk





Dodaj komentarz do tej strony:
Twoje imię:
Twoja wiadomość:

Dzisiaj stronę odwiedziło już 4 odwiedzającytutaj!
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=